Najnowsze komentarze
 
2010-01-28 16:39
Redbull do wpisu:
Hieny dziennikarskie
Pierwszy w ogóle na moim nowym blogu, także bardzo dziękuję - nie spodziewałem się, że po[...]
 
2010-01-28 15:24
jeetkune do wpisu:
Hieny dziennikarskie
Zawód dziennikarza jest potrzebny? niby tak, ale gdybym miał zostać dziennikarzem "Faktu" albo[...]


O mnie
 


Kategorie Bloga
 
Ogólne
 


Moje linki
 


Ulubione blogi
 


Archiwum Bloga
 
Rok 2010

Blog poświęcony grom

Redbull

2010-01-11 21:15
 Oceń wpis
   

Co porno może mieć wspólnego z grami? Ano porno może stawić się w świetle złej legendy gier, aby siebie oczyścić. 

Atak na gry ze strony ponoć bardzo popularnego aktora porno implikuje kilka ciekawych wniosków. 

Po pierwsze: kogo do jasnej cholery obchodzi co sądzi jakiś aktor porno? (przepraszam fanów tego gatunku filmowego za „jakiś” – być może obrażam jakąś Naprawdę Wieeeelką Legendę) A jednak news ten przedostał się nawet do Polski, także komuś chce się o tym pisać. Czy połączenie w jednej wzmiance mieszanki gry/porno/sex gwarantuje znaczący wzrost liczby kliknięć? Być może tak – ja się na ten haczyk złapałem, aczkolwiek nie za pierwszym razem. Przy okazji pozdrawiam wszystkich Czytelników, którzy zajrzeli na mój blog „zaintrygowani” tytułem. Że też w obecnych czasach „seks” w rozumieniu kulturowym nam się jeszcze nie przejadł… ja osobiście tęsknię za czasami gdy był to temat tabu, lekko wstydliwy i zakazany… wtedy smakował chyba lepiej.

Po drugie: w świadomości społecznej gry faktycznie muszą mieć złe skojarzenia skoro komuś w ogóle przyszło do głowy takie porównanie. Gdyby ktoś powiedział, że telewizja czy książki są gorsze od porno – nikt by go raczej nie posłuchał. Cały czas się zastanawiam i nie potrafię znaleźć jednoznacznej odpowiedzi czy dla branży gier to dobrze czy źle… z jednej strony o nas mówią, łączą nas z przemocą i seksem, sprawiają że stajemy się czymś niszowym, złym, zakazanym – dodaje to niewątpliwe smaczku. Z drugiej strony dziś żyjemy w innych czasach i gdy wszystko jest dozwolone, nic nie szokuje – i być może ta konotacja już nie działa tak pociągająco jak kiedyś.

BTW – wyobraziłem sobie przekomiczny akcent :
- Tato, tato – kup mi tę grę!

- Nie ma mowy, gry deprawują dzieci – odpowiedział ojciec mając w pamięci słowa swojego idola

Czyli po trzecie: nagana z ust człowieka powiedzmy zdeprawowanego jest pochwałą czy ciągle naganą? Myślę, że jednak nie ma to znaczenia – zwykły zjadacz chleba raczej nie dokopie się nigdzie do tej informacji (w przeciwieństwie do newsów łączących gry z morderstwami), kto ją znajdzie na serwisach growych raczej się nią nie przejmie – wszak jego obecność na takiej stronie świadczy, że już jest graczem. W najgorszym wypadku co wrażliwsi gracze wyrzucą ze swojej filmowej kolekcji dzieła z udziałem tego pana. Wszak wiadomo, że kto gra na komputerze ten jest tak zdemoralizowany, że z pewnością musi mieć całkiem pokaźną kolekcję filmów porno. Rzekłem.

 

Tagi: porno gry